Czy Ty też pamiętasz te czasy, kiedy prawie nikt nie jeździł w lycrze, na rowerze spotykałeś maksymalnie 20 osób i były to ciągle te same osoby, a rodzajów rowerów było tylko kilka. Ja mam przyjemność pamiętać te czasy, miałem wtedy kilka, kilkanaście lat. Rower i podróżowanie to moja absolutna pasja, taka jak dawanie radości innym. Bo czymże jest udany, rowerowy wyjazd w ciekawe miejsce? Czystą radością. Zacznijmy od początku…
Pierwszy rower?
Oczywiście moim pierwszym rowerem był zielony Pelikan. Nauczył mnie na nim jeździć mój brat, a wszystko to działo się na szkolnym boisku w Chrzanowie, moim rodzinnym mieście. Kolejnym modelem był oczywiście Wigry 3, nie inaczej. Jednak mając kilka lat wiadomo, że jeździłem po okolicznych chodnikach. Odkrywając zakamarki osiedla 🙂 Kolejna przesiadka była na Santosa. Wtedy zaczęły się dalsze wycieczki po okolicy Chrzanowa. Jednak największy przeskok był potem na markę Univega. Kolejne rowery to Author, Specialized i Trek 😉
Pierwsze wycieczki rowerowe?
To wtedy zaczęły się dalsze wycieczki. Zalew Chechło, Zamek Lipowiec czy Tenczyn w Rudnie. Wycieczki do Puszczy Dulowskiej czy pętla przez Chechło i Balaton w Trzebini. To podczas tych wycieczek odkrywałem wolność, którą daje rower. To w ten sposób relaksowałem się przed sprawdzianami, czy późniejszymi egzaminami.
Ten okres to również, pierwsze wycieczki z rodzeństwem do Podkrakowskich Dolinek, gdzie zbierałem pierwsze szlify jazdy w terenie. Do dzisiaj pamiętam moją załamkę, kiedy nie mogłem jechać z bratem na wycieczkę, bo zepsuł mi się rower i musiałem wrócić do domu. Płakałem w pokoju jak bóbr…(ps. miałem wtedy 11 lat :)) To były wspaniałe przygody. Jazda po strumieniach, podróż rowerem w pociągu, najlepsze jest to, że wiele tych przygód przeżyłem w towarzystwie znajomych, nie było z nami rodziców i o dziwo nikt nie poniósł obrażeń czy śmierci 😀
W okresie liceum, organizowaliśmy ze znajomymi wiele wycieczek rowerowych po naszych okolicach. W wieku 15 czy 16 lat miałem za sobą pierwsze kilkudniowe wyjazdy z rowerami, czy to Wisłę na trzy dni, gdzie jednym z naszych celi było zdobycie przełęczy Salmopol (udało się) czy wyjazd z przyjacielem Michałem do jego babci do Koninek. Pokonaliśmy wtedy 135 km z ogromnymi plecakami i namiotem, w którym nocowaliśmy w ogródku babci Michała. Okazało się, że była to jedna noc, ponieważ przyszła powódź, musieliśmy się chować, a do Chrzanowa wróciliśmy PKS’em. To podczas tej podróży pierwszy raz scentrowałem koło czy zgarnąłby nas autobus, który postanowił skręcić w prawo, właśnie nas wyprzedzając… Wspólnie ze znajomymi z liceum w okresie wiosenno-letnim organizowaliśmy sobie prawie co weekend rowerowe eskapady i co najlepsze….NIE POTRZEBOWALIŚMY DO TEGO DOROSŁYCH. I NIKT NIE ZGINĄŁ! 🙂
Podczas tych wszystkich wyjazdów dużo się nauczyłem i nigdy nie pomyślałbym, że ta wiedza przyda mi się w przyszłości. A jednak, każda przeżyta przygoda przydała się w trakcie planowania kolejnych wyjazdów. To w tych latach dowiedziałem się, że:
– nie każdy rowerzysta musi być w stanie pokonać 100 km w jeden dzień
– jadąc w grupie, czeka nas tyle przygód ile osób w grupie
– warto zabierać ze sobą pompkę, zapasową dętkę lub łatki, nawet jak jedziesz “blisko”, bo w innym przypadku będziesz szedł na nogach np. 12 km
– palący ból w mięśniach, jadąc pod górkę jest extra 🙂
– zawsze warto zabierać ze sobą oświetlenie, bo nigdy nie wiadomo kiedy wrócisz do domu 🙂
– nie warto mimo ogromnej frajdy, przekraczać dozwolonej prędkości na rowerze, bo można wylądować na ogrodzeniu domu 🙂 Do dzisiaj tego się nie nauczyłem.
– odkrywanie świata na rowerze jest po prostu MEGA i warto do tego zachęcać innych
Okres studiów…
Nie mogło być inaczej, czyli wylądowałem na AWF w Krakowie i zacząłem studiować turystykę i rekreację. W okresie studiów rower odszedł delikatnie na bok, ale tylko na chwilę. Nadal jeździłem na rowerze w każdą porę roku. Zima, deszcz, grad etc. Nic nie stało na przeszkodzie, a czym większe zdziwienie przechodniów, że ktoś w taką pogodę jedzie rowerem, tym bardziej było wesoło. W tym okresie odkryłem inne formy zwiedzania i odkrywania świata. Wyjazdy trampingowe, autostop, wędrowanie piesze. To wtedy udało mi się:
– pomieszkać 2 miesiące na Cyprze
– pojechać stopem z Polski do Hiszpanii, aby przejść na nogach 850 km w 33 dni docierając z Irun do Finisterry
– zwiedzić Gruzję i wrócić na dwa dni przed wybuchem wojny w 2008 roku
– pracować jako pilot wycieczek autokarowych
– zorganizować pierwsze wyjazdy zagraniczne (jeszcze nie rowerowe)
– wziąć udział w AutoStopRace z Wrocławia do Rzymu
Następnie przyszedł czas na eventy rowerowe, a wszystko zaczęło się od…
Po tych wszystkich przygodach przyszła pora na zmiany, czyli przeprowadzka do Zakopanego i rozpoczęcie samodzielnego życia. To właśnie wtedy pojawił się pomysł na pierwszą zagraniczną, długą rowerową wyprawę. Wspólnie z przyjacielem ze studiów, Marcinem postanowiliśmy pojechać z Zakopanego do Rzymu. Jako, że lubię robić rzeczy, które mają jakiś sens, to zrobiliśmy przy okazji wyjazdu zbiórkę na rzecz chorej dziewczynki z mojego rodzinnego miasta. To był rok 2010. Relację z tej wyprawy znajdziesz tutaj: https://80rowerow.pl/zdobywajac-40-stolic-europy/
Po tym wyjeździe załapałem totalnego bakcyla na zwiedzanie świata na rowerze. Już wracając do Polski, myśleliśmy gdzie pojechać na kolejny rowerowy wyjazd. W głowie kłębiły się pomysły, różnego rodzaju… Realizacja marzeń była kwestią czasu… teraz wiem jedno. Zawsze marzymy zbyt mało, bo jesteśmy w stanie zrobić, zdobyć i przeżyć zdecydowanie więcej niż jesteśmy w stanie sobie wyobrazić.
1 Organizacja wyprawy TransAlp
Po wspaniałej przygodzie, którą udało nam się przeżyć w drodze do Rzymu, natrafiliśmy na ogłoszenie mniej więcej o treści: “Poszukujemy osoby do pomocy przy organizacji wyprawy przez Alpy…” Takie ogłoszenie, nie mogło przejść bez naszej odpowiedzi. Wspólnie z Marcinem pomogliśmy w organizacji tego wyjazdu, a następnie podjęliśmy się wyzwania poprowadzenia go. Wyprawa była niezwykle wymagająca i nauczyła mnie wielu rzeczy w aspekcie organizacyjnym, jak również prowadzenia grupy w tym jakże wymagającym terenie. Po tym wyjeździe na stałe związałem się z tematyką organizacji wyjazdów rowerowych. Pokonaliśmy trasę Oberstdorf – Warth – Schruns – Schlappinerjoch – Klosters – Arosa – Thusis – Innerferrara – Como
2. Powołanie do życia Stowarzyszenia Travelling Inspiration
Wspólnie z grupą znajomych postanowiliśmy powołać do życia Stowarzyszenie Travelling Inspiration. Nastąpiło to w dniu 26.05.2011 roku. Na początku główną ideą działania stowarzyszenia był wyjazd naszej ekipy drogą lądową, do Izraela busem. Pomysł nie został zrealizowany, ale stowarzyszenie powoli zaczęło żyć swoim życiem. To w ramach działalności Stowarzyszenia Travelling Inspiration, jako osoby prawnej organizowane są wszelkie nasze inicjatywy.
3. Rowerowe Środy w Zakopanem edycja I
W roku 2011 po raz pierwszy postanowiliśmy ruszyć z projektem Rowerowe Środy w Zakopanem. Na czym on polegał? Chciałem pokazać turystom z Zakopanego i mieszkańcom regionu, że można w Zakopanem fajnie spędzić czas na rowerze. W okresie Wakacji, w każdą środę o godzinie 10:00 przy oczku wodnym czekałem na rowerzystów. Przy tej okazji robiłem zbiórkę na chorą Nikolę. Każdy mógł wrzucić wolny datek na jej rehabilitację, jednak nie było to obowiązkowe. Co się okazało, na wycieczki przychodziło coraz więcej osób. Rowerowe środy doczekały się swojej wspominki w Rowertourze. Był to artykuł na temat różnego rodzaju inicjatyw rowerowych, które mają w sobie działania prospołeczne. To po tym artykule pojawił mi się w głowie pomysł, aby zorganizować rowerową akcję, która będzie znana na całą Polskę…. co to miało być? O tym w dalszej stronie tekstu 😉 Co do Rowerowej Środy okazało się, że zaczęło przychodzić coraz więcej osób na takie wycieczki, byli to mieszkańcy, turyści polscy i zagraniczni. Pewne było jedno, że za rok zrobimy kolejną edycję.
4. SKĄD NAZWA 80 ROWERÓW, CZYLI JAK CHCIELIŚMY ZDOBYĆ KAŻDĄ STOLICĘ W EUROPIE.
Pomysł zrodził się jesienią 2011 roku. Cel był jeden. Dotrzeć na rowerze do każdej stolicy w Europie. Jak to zrobić? Znaleźć ekipę osób w całej Polsce, która podzieli się na mniejsze grupki i rozjedzie się do różnych stolic w Europie. Rzuciliśmy taki pomysł na fejsie i zapytaliśmy się o pomysł na nazwę. Urszula rzuciła hasło: W 80 Rowerów dookoła Europy. Nazwa się przyjęła i w skróconej wersji została do dzisiaj.
W roku 2012 ruszyliśmy z działaniami. Zbieraliśmy chętnych do udziału w projekcie. Przy okazji zaczynaliśmy organizować wyprawy do różnych zakątków Europy.
1. Camino de Santiago Lizbona-Santiago de Compostela
To był rok, w którym postanowiliśmy po raz pierwszy zorganizować wyprawę rowerową z Lizbony do Santiago. Obecnie po pewnych modyfikacjach mamy ją nadal w naszej ofercie wypraw i cieszy się ona sporym zainteresowaniem. Nie dziwi to ponieważ jest to niesamowita przygoda, pokonać to Camino. Finalnie udało nam się zebrać ekipę 18 osób. Pojechaliśmy na dwa busy 9 os. Spakowaliśmy rowery do przyczepy i udaliśmy się w podróż życia. To było niesamowite przeżycie. Zrobiliśmy trasę w 6 dni jazdy na rowerze. Pokonując dziennie po 100 – 120 km na dwóch kółkach. Kolejna organizacyjna lekcja za nami. Ale warto było!
2. Rowerowe Środy w Zakopanem edycja 02
Tak jak i w poprzednim roku, powtórzyliśmy to wydarzenie, które nadal cieszyło się sporym zainteresowaniem.
3. Poznajemy Swoją Małą Ojczyznę na rowerze
Postanowiliśmy postarać się o grant z UM w Zakopanem na organizację kilku wycieczek rowerowych dla dzieci i młodzieży z Gminy Zakopane, aby spędziły one swój wolny czas wspólnie z nami na rowerach, odkrywając piękną swojej małej ojczyzny. Stąd też nazwa tego projektu. W ramach inicjatywy gwarantowaliśmy młodzieży wypożyczenie rowerów, kask, pakiety energetyczne na wycieczce, opiekę przewodników a na zakończenie wycieczki wspólne ognisko. Jaka była frekwencja? Świetna. Dzieci przychodziło po 20-25. O poranku robiliśmy po 50 bułek na wyjazd. Pamiętam to do dzisiaj 🙂 Warto było. Kolejne doświadczenie organizacyjne za nami.
4. Projekt: W 80 Rowerów Dookoła Europy
Udało się zrealizować tę inicjatywę w 50%. W projekcie wzięło udział ok. 40 osób. Rozjechali się i zdobyli w sumie ok. 20 stolic. Uważamy to za sukces. W realizację tej inicjatywy zaangażowały się również szkoły, grupki studentów. Była to fantastyczna akcja, która dała nam kopa do działania. To dzięki niej pojawił się pomysł, aby zacząć organizować wyjazdy dla tych, którzy sami tego nie potrafią lub nie chcą zrobić.
5. To już koniec. ZAMYKAMY TRAVELLING INSPIRATION
Jak to w każdych działaniach bywa, przychodzi okres zwątpienia. Kiedy pozostajesz sam na polu bitwy, nie masz zbyt dużego wsparcia i często słyszysz, że nie ma sensu tego robić, to myślisz, żeby pójść na etat, znaleźć normalną pracę i przestać robić, to co daje Ci taką frajdę. To była późna jesień 2012. Postanowiliśmy, że stowarzyszenie będzie działać do końca roku, potem koniec i zamykamy. Jednak wtedy wylądowałem na szkoleniu, gdzie poznałem nowe osoby. To na tym szkoleniu zrodził się pomysł na organizację wyjazdów tandemowych dla osób głuchoniewidomych, pomysł objechania Polski w koło. To na tym szkoleniu poznałem swoją obecną żonę 😉 Gdy masz chwile zwątpienia, to wiedz, że coś się dzieje i wkrótce przyjdzie nowe.. lepsze i będzie kop do działania.
Po zawirowaniach z brakiem energii do działania, poznaniu nowych, fantastycznych ludzi z energią i chęcią do działania. Ruszyliśmy z kolejnymi projektami.
1. Pierwsza wyprawa 80 Rowerów na Korsykę oraz Dookoła Tatr
Od dłuższego czasu marzyłem o tym, aby pojechać na Korsykę. Więc jakie było rozwiązanie? Zorganizować tam wyprawę! Zebraliśmy ekipę 18 osób, sporo z tych osób powtórzyła się z wyjazdu do Santiago. To była kolejna wspaniała przygoda. Podobna historia miała miejsce z wyjazdem Dookoła Tatr. W tym roku zrobiliśmy pierwszą edycję tego wyjazdu, która na stałe wpisała się do naszej oferty wypraw.
2. 80 Rowerów Dookoła Polski i Nie widząc przeszkód, jeżdżę na rowerze.
Ruszyliśmy z tymi działaniami, bo zdałem sobie sprawę z tego, że cudze chwalicie, a swego nie znacie. To właśnie dlatego w naszej ofercie znajdziecie wyjazdy po Polsce. Chcemy Wam pokazać, że Polska jest piękna. Również z perspektywy dwóch kółek. Cel wyjazdu był prosty. Objechać Polskę w koło i zaprosić do udziału w tej inicjatywie jak najwięcej osób. W roku 2013 udało nam się objechać pół Polski. Podzieliliśmy to na kilka etapów 2-4 dniowych. Wystartowaliśmy z Krakowa. Przejechaliśmy przez takie miasta jak: Tarnów, Rzeszów, Sandomierz, Lublin, Dęblin, Warszawa, Białystok, Pisz, Olsztyn, Elbląg i zakończyliśmy ostatni etap tego roku we Władysławowie. Przygoda była niesamowita, bo udało nam się zaangażować mnóstwo ludzi do jazdy na rowerze. Wspólnie z nami jechała ekipa tandemowa w ramach projektu Nie widząc przeszkód, jeżdżę na rowerze. Mieliśmy liczne spotkania z przedstawicielami władz poszczególnych miast, mediami lokalnymi oraz ogólnokrajowymi. To dzięki tej inicjatywie coraz więcej osób dowiedziało się o Projekcie 80 Rowerów. Objazd Polski w koło był przygotowaniem do naszej kulminacyjnej wyprawy wakacyjnej czyli wypraw z Warszawy do Helsinek przez Wilno, Rygę i Tallin. Oczywiście na tandemach. Ten projekt to była prawdziwa, organizacyjna szkoła. Transport rowerów pociągami, szukanie przewodników na tandemy, zdobywanie tandemów. Noclegi w szkołach, parafiach, salach gimnastycznych, mieszkaniach znajomych… coś fantastycznego.
3. Tandemowa wyprawa Wilno-Ryga-Tallin_Helsinki
To była niesamowita przygoda. Przygotowani kondycyjnie po etapach rajdu dookoła Polski ruszyliśmy po przygodę. Na 12 noclegów 10 spaliśmy pod namiotami, gotując na palnikach, siedząc przy ogniskach, poznając kraje nadbałtyckie i ucząc się świata osób niewidomych, głuchoniewidomych. To było coś niesamowitego. Wyprawa ta była kwintesencją inicjatywy Nie widząc przeszkód, jeżdżę na rowerze. Miesiąc później odbyła się edycja wyjazdu na rowerach pojedynczych, w której wzięło udział kilkanaście osób. A my zdobywaliśmy kolejne, organizacyjne szlify.
4. Klub 80 Rowerów
Podczas objeżdżania Polski w koło w wielu miastach spotykaliśmy się z klubami turystyki rowerowej. Największą ekipą, która nam towarzyszyła w etapie rajdu, była grupa Start z Elbląga. To właśnie oni zainspirowali mnie do założenia Ogólnopolskiego Klubu 80 Rowerów. To w roku 2013 w Krakowie. Została zorganizowana pierwsza wycieczka. Była to trasa jesienią na zakończenie sezonu do Ojcowa. Przybyło na nią blisko 30 osób. Tak ruszyła machina klubowa, która działa do dzisiaj. W kilku miastach w Polsce można pojeździć z ekipą 80 Rowerów. Część z tych grup stworzyła swoje stowarzyszenia i działają rowerowo w swojej społeczności lokalnej. Cieszy nas to, że byliśmy impulsem do takich działań. Obecnie mamy również Klub Szkolny, Przedszkolaka oraz grupy osób dorosłych.
Rok 2014 to dalsze objeżdżanie Polski w koło. I kolejne wyprawy po Europie w ramach Projektu: W 80 Rowerów Dookoła Europy.
1. 80 Rowerów Dookoła Polski i Nie widząc przeszkód, jeżdżę na rowerze
Nie mogliśmy i nie chcieliśmy zaprzestać na objechaniu Polski w połowie, dlatego kontynuowaliśmy projekt objeżdżania Polski w takiej samej formule, jednak podzieliliśmy to na etapy tylko 4 dniowe. Pokonaliśmy również na tandemach odcinek Władysławowo – Międzyzdroje, czyli Szlak Latarni Morskich wraz z R-10. Następnie odcinek Międzyzdroje – Legnica i na koniec, jesienią pokonaliśmy trasę Legnica – Kraków. W ten sposób domknęliśmy pętle. W sumie pokonaliśmy 2500 km a w inicjatywie wzięło udział ponad sto osób. Był to nasz ogromny sukces, który przyniósł wiele dobrego dla mnie prywatnie oraz dla życia naszego Stowarzyszenia i Projektu.
1. Kluby 80 Rowerów
Rozwijaliśmy nasze Klubu 80-ki w innych miastach Polski.
2. Nowe kierunki wyjazdów rowerowych 80 Rowerów
Systematycznie jeździliśmy w nowe miejsca i poprzednie. W tym roku objeżdżaliśmy Tatry w koło, Korsykę, po raz kolejny pokonaliśmy trasę z Lizbony do Santiago, na który to wyjazd zabraliśmy ze sobą niewidomego Rafała. Po raz pierwszy pojechaliśmy W Dolomity na wyprawę MTB.
3. Wyprawa do Watykanu “Uśmiechnij się dla JPII”
Z okazji beatyfikacji Papieża Jana Pawła II grupa kilku śmiałków pojechała na mszę beatyfikacyjną z Krakowa do Watykanu. Plan był bardzo ambitny i został zrealizowany.
1. Kolejne wyprawy rowerowe 80-tki 2015
Mamy rok 2015 i odkrywamy kolejne piękne, rowerowe miejsca. W tym roku udaje nam się odwiedzić 11 miejsc. Gdzie dotarliśmy, co zrobiliśmy?
Objechaliśmy Tatry w koło, pokonaliśmy Szlak Latarni Morskich, zwiedziliśmy Bornholm czy Korsykę. Pokonaliśmy górskie trasy w Dolomitach czy nad Jeziorem Garda. Byliśmy na wyspie wiecznej wiosny, czyli spędziliśmy wspaniały czas na Maderze. Pokonaliśmy najlepsze trasy na Majorce, objechaliśmy Dalmację na rowerach. Zrobiliśmy po raz kolejny Szlak Św. Jakuba z Lizbony do Santiago. I przejechaliśmy niesamowitą trasę przez Pireneje.
2. Ruszamy ze szkoleniami Instruktora Turystyki Rowerowej
Po zdobytym doświadczeniu przez ostatnie lata postanowiliśmy się nim dzielić. Po kilku pytaniach o takie szkolenie postanowiliśmy stworzyć ofertę dla miłośników dwóch kółek.
3. Jakie rowerowe przygody przeżyliśmy do tej pory?
Dookoła Tatr; Szlak Latarni Morskich; Rajd w koło Polski; Warszawa-Wilno-Ryga-Tallin-Helsinki; Roztocze na rowerze; Szlak Orlich Gniazd; Karkonosze MTB; Dookoła Karkonoszy; Pieniny i Spisz; Podhale; Morawy w Czechach; Islandia; Teneryfa; Madera; Nepal; Bali; Sri Lanka; Gruzja; Dookoła Mont Blank; Dolomity; TransAlp; TransPireneje; Andaluzja MTB; Szlak Białych Miast; Zamki Loary; Prowansja; Toskania; Jezioro Garda; Majorka; Chorwacja | Dalmacja; Czarnogóra i Bośnia; Kraje Nadbałtyckie; Istria | Parenzana; Rumunia | Bukowina; Rumunia | Transalpina i Tranfogarska; Rumunia | Transylwania; Szlak Alpe Adria; Portugalia | Rota Vicentina; Portugalia | Algarve; Camino de Santiago; Bieszczady; Lanzarote; Francja | Korsyka; Kirgistan; Słowenia; Maroko. Kiedy to podsumujemy, wyjdzie nam że do tej pory odwiedziliśmy na rowerach blisko 30 krajów. Oczywiście wiele przed nami jeszcze do zobaczenia, dlatego cały czas poszerzamy naszą ofertę i odkrywamy nowe miejsca. Do czego Was wszystkich zachęcamy.
Podsumowując. Jesteśmy pasjonatami rowerowych podróży, którzy chcą dotrzeć i zabrać innych rowerzystów w każde miejsce na świecie, dogodne na rower 🙂 Dlatego zapraszamy na wyjazdy z 80-tką 🙂