Dolina Baryczy to jeden z najcenniejszych przyrodniczo regionów Polski — kompleks średniowiecznych Stawów Milickich, w których trzcinowiskach, lasach i na łąkach żyje ponad 160 gatunków ptaków. W ostatni weekend czerwca 2024 roku ekipa 80R spędziła tu trzy dni w siodle, odwiedzając rezerwat ornitologiczny, dawną kolej wąskotorową i oczywiście — degustując słynnego karpia milickiego. Oto jak to wyglądało.
Ostatni czerwcowy weekend spędzamy na wyprawie rowerowej po dolinie rzeki Barycz — terenach znanych z unikatowej przyrody i mozaikowego krajobrazu przeplatanego stawami, lasami, łąkami i mokradłami. Pierwszego dnia udajemy się w kierunku Krośnic, gdzie zatrzymujemy się przy stacji Krośnickiej Kolejki Wąskotorowej, odwiedzamy lokalną winnicę, a następnie zatapiamy się w leśne ścieżki wzgórz krośnickich i robimy pętlę dookoła stawów krośnickich.
Dzień kończymy, posilając się pysznym karpiem milickim — zmęczeni, ale bardzo usatysfakcjonowani.
Kolejne ciekawe miejsca czekały na nas do odkrycia drugiego i trzeciego dnia pobytu nad Stawami Milickimi. W sobotę, zaraz po śniadaniu, sprawnie przejechaliśmy do Rudy Sułowskiej. Tam czekała nas wycieczka FotoSafari z przewodnikiem — trasa rowerowego przejazdu prowadziła przez ścisły rezerwat ornitologiczny, dzięki czemu mieliśmy niepowtarzalną okazję odwiedzenia tego chronionego terenu. Do Milicza wracaliśmy po linii dawnej kolei wąskotorowej — to była prawdziwa przyjemność z jazdy. W Miliczu był czas na obiad, wizytę w zabytkowym drewnianym kościele o konstrukcji szkieletowej oraz na podziwianie dawnej stacji kolejki wąskotorowej i plenerowego akwarium z rybami z tamtejszych wód.
W niedzielę poprowadziliśmy koła naszych jednośladów na wschód. W Grabownicy wspięliśmy się na Wieżę Ptaków Niebieskich, następnie przejechaliśmy do Joachimówki leżącej nad kompleksem stawów Potasznia. Dalej trasa prowadziła przez malutkie wioski z charakterystyczną dla tego obszaru ceglaną zabudową. Prawdziwe ukojenie dawały fragmenty trasy prowadzące leśnymi ścieżkami, gdyż upał był niemiłosierny. Naszą pętlę zamknęliśmy tego dnia szczęśliwie na 50. kilometrze, kończąc tym samym nasz 3-dniowy wyjazd po Dolinie Baryczy.
Wyprawa wraca co roku — szczegóły, program dzień po dniu i terminy czekają w ofercie Dolina Baryczy.