Dostosuj preferencje dotyczące zgody
✕
Używamy plików cookie, aby pomóc użytkownikom w sprawnej nawigacji i wykonywaniu określonych funkcji. Szczegółowe informacje na temat wszystkich plików cookie odpowiadających poszczególnym kategoriom zgody znajdują się poniżej. Pliki cookie sklasyfikowane jako „niezbędne” są przechowywane w przeglądarce użytkownika, ponieważ są niezbędne do włączenia podstawowych funkcji witryny. Korzystamy również z plików cookie innych firm, które pomagają nam analizować sposób korzystania ze strony przez użytkowników, a także przechowywać preferencje użytkownika oraz dostarczać mu istotnych dla niego treści i reklam. Tego typu pliki cookie będą przechowywane w przeglądarce tylko za uprzednią zgodą użytkownika. Można włączyć lub wyłączyć niektóre lub wszystkie te pliki cookie, ale wyłączenie niektórych z nich może wpłynąć na jakość przeglądania.
Niezbędny
Niezbędne pliki cookie mają kluczowe znaczenie dla podstawowych funkcji witryny i witryna nie będzie działać w zamierzony sposób bez nich. Te pliki cookie nie przechowują żadnych danych umożliwiających identyfikację osoby.
Funkcjonalny
Funkcjonalne pliki cookie pomagają wykonywać pewne funkcje, takie jak udostępnianie zawartości witryny na platformach mediów społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcje stron trzecich.
Analityka
Analityczne pliki cookie służą do zrozumienia, w jaki sposób użytkownicy wchodzą w interakcję z witryną. Te pliki cookie pomagają dostarczać informacje o metrykach liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Występ
Wydajnościowe pliki cookie służą do zrozumienia i analizy kluczowych wskaźników wydajności witryny, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia użytkownika dla odwiedzających.
Reklama
Reklamowe pliki cookie służą do dostarczania użytkownikom spersonalizowanych reklam w oparciu o strony, które odwiedzili wcześniej, oraz do analizowania skuteczności kampanii reklamowej.

Toskania to nasz stały punkt w kalendarzu: co roku na długi majowy weekend i we wrześniu zabieramy tam autokarem trzy grupy naraz – szosową i dwie turystyczne. Poniższa relacja powstała na gorąco, wieczorami po jeździe, podczas majówki 2023. Zachowaliśmy jej dzienny rytm i luźny ton – bo tak właśnie smakuje Toskania z siodełka: kawą gęstą jak smoła, tiramisu w słoiczku i białymi szutrami wśród winnic.

Toskania 2023 w skrócie

  • Baza: okolice Sieny (3 noce), potem Chianciano Terme (3 noce)
  • Termin: majówka, 1–7 maja 2023
  • Grupy: trzy równoległe: szosowa i dwie turystyczne, jeden autokar, trzech przewodników
  • Charakter trasy: pagórki Chianti i Val d'Orcia, fragmenty trasy wyścigu L'Eroica, białe szutry (strade bianche) i spokojne asfalty; codziennie kilkaset metrów podjazdów
  • Po drodze: Siena, winnice Chianti, Monteriggioni, Colle di Val d'Elsa, San Gimignano, San Quirico d'Orcia, Montalcino, Bagno Vignoni, Pienza, Monticchiello, Montepulciano

Dzień 1 – Siena i Chianti: kawa, deszcz i L'Eroica

Jak co roku trzy równoległe grupy ruszyły zwiedzać Toskanię: szosowa i dwie turystyczne. Włochy przywitały nas wybitną kawą i słońcem. Pierwszego dnia nasi śmiałkowie wyjechali poznać to, co Toskania ma do zaoferowania najlepszego – zwiedziliśmy kilka winiarni, skosztowaliśmy lokalnych dań i przysmaków, spróbowaliśmy nieco wina (bez przesady) i przejechaliśmy fragmentami trasy wyścigu kolarskiego L'Eroica.

Pogoda w ciągu dnia się zmieniła i przez większą część padał deszcz, ale humory dopisywały – zapewne przez sporą dawkę endorfin w postaci kawy gęstej niczym smoła i tiramisu podanego w słoiczku. Wszyscy dzielnie pokonali trasę i swoje słabości, bo podjazdów nie brakowało. Z dzisiejszych miejsc odznaczonych na mapie Włoch mamy Sienę, winnicę Tolaini i Raddę in Chianti. Jutro kolejny dzień, kolejne wyzwanie i kolejne porcje smaków Włoch. Ciao!

Dzień 2 – Chianti: zielone pola, szutry i tylko jedna dętka

Tego dnia pogoda była już dla nas łaskawsza. Co jakiś czas pokazywało się słońce, deszczu praktycznie nie było, a to, co było, to soczyście zielone pola, ubite po deszczach szutry i gościnność lokalnych baristów i szefów kuchni. Była pasta, była pizza, było espresso i desery – tak można podróżować po tym kraju!

Podjazdów żadnej z grup nie brakowało – każda miała dobrych kilkaset metrów pod górę – ale widoki wynagradzały chwilowy spadek mocy w nogach. Kolejne odcinki wyścigu L'Eroica przejechane, a na trzy grupy tylko jedna przebita dętka. Żyć nie umierać! Jutro jedziemy do San Gimignano sprawdzić, czy rzeczywiście są tam najlepsze lody na świecie.

Dzień 3 – Monteriggioni i San Gimignano: średniowieczny Manhattan

Dzisiaj pogoda typowo letnia – świetnie się składa, bo trasy zaplanowane na ten dzień są bogate w otwarte przestrzenie, pola pełne winorośli i malownicze miasta. Zaczynamy od około 10 km lekkiego zjazdu do Monteriggioni, miejsca zachwycającego architekturą, z wieloma akcentami typowymi dla Włoch. Pijemy tam pyszną kawę i ruszamy dalej, w kierunku Colle di Val d'Elsa. Droga do miasta prowadzi polami i małymi skupiskami domów; w mieście podziwiamy zabytkowe centrum, odpoczywamy i przygotowujemy się na najważniejsze wydarzenie dnia – drogę do San Gimignano.

To tak zwany średniowieczny Manhattan, z kilkunastoma okazałymi wieżami. Trasa jest wymagająca, miejscami mierzymy się z podjazdami rzędu 13–14%, ale widoki na okolicę rekompensują zmęczenie. W końcu docieramy na miejsce i świętujemy w najlepszej lodziarni na świecie. Dzień kończymy w promieniach popołudniowego słońca, a od jutra zupełnie zmieniamy miejsce naszych eksploracji: żegnamy okolice Sieny, witamy Chianciano Terme.

Dzień 4 – Val d'Orcia: z San Quirico do Montalcino i termy Bagno Vignoni

Rano wsiadamy do autokaru i jedziemy do San Quirico d'Orcia – to nasze miejsce startu, z którego udamy się do Montalcino, głównej atrakcji dnia. Droga zaczyna się niewinnie, świetnym szlakiem rowerowym, potem przyjemnym asfaltem, by przeistoczyć się w fantastyczne szutry. Jest niezwykle widokowa: panorama na pola, winne gaje i zapach słońca, którego dziś nie brakuje.

Po przyjemnym odcinku białych szutrów wjeżdżamy na asfalt i zaczynamy wspinaczkę do Montalcino – 6 km pod górę ze średnim nachyleniem 6–8%. To test dla nóg, ale po kilku dniach jazdy jesteśmy już dobrze rozgrzani. Do miasta dojeżdżamy w komplecie i zwiedzamy. Okazuje się, że jest tu sklep z pamiątkami dla wielbicieli wyścigu L'Eroica, więc czym prędzej szukamy czegoś dla siebie. Padło na czapeczki kolarskie – teraz jesteśmy prawdziwymi kolarzami!

Z Montalcino droga do San Quirico jest wręcz kosmiczna: szutry wśród winnic, wspaniała widoczność, cisza i dźwięk spod kół – wszystko, czego nam trzeba. Po dojechaniu do miasta czeka jeszcze jedna atrakcja, Bagno Vignoni, malutkie miasteczko z basenami termalnymi. Część korzysta, część zwiedza okolicę. Jedno jest pewne: liczba uśmiechów i zachwytów osiągnęła dziś szczyt. Jutro ostatni dzień naszej eksploracji.

Dzień 5 – Pienza, Monticchiello i Montepulciano: kropka nad i

Dzisiaj kończymy naszą przygodę w Toskanii. Jako kropkę nad i jedziemy do Pienzy i Montepulciano. Trasa liczy nieco ponad 50 km, ale za to ponad 1000 metrów pod górę, więc zapowiada się wyśmienicie. Na początek ruszamy do Pienzy świetną asfaltową drogą, która meandruje wśród pól i pagórków; słońce przygrzewa, warunki do jazdy idealne. Kilka kilometrów przed miastem zaczynamy wspinaczkę i tuż przed bramami odbijamy w bok, by zobaczyć słynną „Drogę Gladiatora” z cyprysami. O tej porze roku łąki są soczyście zielone, co dodaje miejscu jeszcze więcej uroku.

W Pienzy udajemy się na posiłek i deser – wiadomo. Zajadamy się włoskimi specjałami, które smakują tu wręcz niewiarygodnie; na deser tiramisu z pistacjami i espresso. Mamy siłę, by jechać dalej. Po drodze wjeżdżamy do Monticchiello, do którego prowadzi spory podjazd – Garmin podpowiada, że miejscami kilkanaście procent, więc jest co pedałować. Schładzamy się zimnymi napojami i ruszamy do ostatniego punktu wycieczki: Montepulciano. To chyba najbardziej wymagający fragment, zmęczenie daje o sobie znać, ale wizja kolejnej perełki architektonicznej dodaje sił i finalnie wszyscy docieramy na miejsce. Panorama na okolicę jest przepiękna.

Po odpoczynku ruszamy w drogę do Chianciano Terme, by oficjalnie zakończyć nasz tydzień w Toskanii. Będziemy tęsknić. Było pięknie, ciao!

Chcesz przeżyć to samo?

Chcesz przeżyć to samo? Toskania czeka co roku – w wersji turystycznej po szutrach i drogach rowerowych albo szosowej po asfaltach Chianti i Val d'Orcia.

Przeczytaj także

DOŁĄCZ DO NEWSLETTERA
Aby otrzymywać najlepsze oferty oraz rowerowe informacje