Dostosuj preferencje dotyczące zgody
✕
Używamy plików cookie, aby pomóc użytkownikom w sprawnej nawigacji i wykonywaniu określonych funkcji. Szczegółowe informacje na temat wszystkich plików cookie odpowiadających poszczególnym kategoriom zgody znajdują się poniżej. Pliki cookie sklasyfikowane jako „niezbędne” są przechowywane w przeglądarce użytkownika, ponieważ są niezbędne do włączenia podstawowych funkcji witryny. Korzystamy również z plików cookie innych firm, które pomagają nam analizować sposób korzystania ze strony przez użytkowników, a także przechowywać preferencje użytkownika oraz dostarczać mu istotnych dla niego treści i reklam. Tego typu pliki cookie będą przechowywane w przeglądarce tylko za uprzednią zgodą użytkownika. Można włączyć lub wyłączyć niektóre lub wszystkie te pliki cookie, ale wyłączenie niektórych z nich może wpłynąć na jakość przeglądania.
Niezbędny
Niezbędne pliki cookie mają kluczowe znaczenie dla podstawowych funkcji witryny i witryna nie będzie działać w zamierzony sposób bez nich. Te pliki cookie nie przechowują żadnych danych umożliwiających identyfikację osoby.
Funkcjonalny
Funkcjonalne pliki cookie pomagają wykonywać pewne funkcje, takie jak udostępnianie zawartości witryny na platformach mediów społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcje stron trzecich.
Analityka
Analityczne pliki cookie służą do zrozumienia, w jaki sposób użytkownicy wchodzą w interakcję z witryną. Te pliki cookie pomagają dostarczać informacje o metrykach liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Występ
Wydajnościowe pliki cookie służą do zrozumienia i analizy kluczowych wskaźników wydajności witryny, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia użytkownika dla odwiedzających.
Reklama
Reklamowe pliki cookie służą do dostarczania użytkownikom spersonalizowanych reklam w oparciu o strony, które odwiedzili wcześniej, oraz do analizowania skuteczności kampanii reklamowej.

Sześć dni wzdłuż polskiego wybrzeża — z Wisełki na Hel, około 418 km, kilkanaście latarni morskich i paszporciki pełne pieczątek. Szlak EuroVelo 10 prowadził nas przez plaże, klify, ruchome wydmy i lasy Słowińskiego Parku Narodowego, a każdy dzień kończył się w innym nadmorskim zakątku. Tak wyglądała nasza wyprawa „Polska | Wzdłuż Bałtyku" na przełomie sierpnia i września 2022.

Dzień 1 · Wisełka → Trzebiatów (63 km)

Na koniec sezonu letniego zdecydowaliśmy pożegnać się zacnie z polskim morzem — oczywiście na rowerach. Silna grupa zebrała się w Wisełce, aby stamtąd rozpocząć podróż w stronę Helu. Pogoda na zamówienie zagwarantowała słońce i lekką morską bryzę. Trasa wiła się lasami, wzdłuż plaż. Dłuższa przerwa wypadła w Niechorzu, gdzie część grupy odwiedziła latarnię morską, a wszyscy zatrzymaliśmy się na obiad. Później już tylko paręnaście kilometrów przez lasy i teren budowy Baltic Pipe — dzień skończyliśmy w malowniczym pensjonacie w Trzebiatowie. Kolacyjna pizza w towarzystwie oraz wspólne kibicowanie polskiej drużynie w siatkówce na mistrzostwach świata — bezcenne.

Dzień sponsorowały cyferki: 63 (km — rozgrzewkowy dystans dnia), 1 (tylko jedna dęteczka), 3 (liczba wygranych przez nas setów w meczu z USA).

Dzień 2 · Trzebiatów → Osieki (87 km)

Drugi dzień nadmorskiej przygody prowadził do malutkiego dworku w Osiekach. Wystartowaliśmy z Trzebiatowa pełni energii i szybko znaleźliśmy się z powrotem przy linii brzegowej w Mrzeżynie. Trasa poprowadziła nas m.in. przez ruchomą wydmę w Dźwirzynie, gdzie krótki, ale jakże atrakcyjny odcinek jedzie się specjalnie zbudowanymi kładkami. Dłuższą przerwę zrobiliśmy w Kołobrzegu na promenadzie, rozpieszczając podniebienie kawą, lodami i ciastkami — część grupy kontynuowała zdobywanie nadmorskich latarń. Z Kołobrzegu przez park zdrojowy wyjechaliśmy przefajną, niedawno skończoną trasą spacerowo-rowerową wzdłuż morza. Przystanek w Gąskach oczywiście musiał się skończyć przy kolejnej latarni — podbijanie paszporcików weszło niektórym w krew. Słońce i bryza zachęciły do spędzenia kilkudziesięciu minut na plaży w Mielnie, skąd już bezpośrednio dojechaliśmy do klimatycznego dworku.

Dzień sponsorowały cyferki: 87 (km), 10 (uśmiechniętych rowerzystów), 2 (zdobyte latarnie).

Dzień 3 · Osieki → Ustka (80 km)

Trzeci dzień obcowania z polskim wybrzeżem. Leniwy poranek zagwarantował nam deszcz, więc po śniadaniu i kilku espresso ruszyliśmy o 9:30. Opuściliśmy Osieki, kierując się w stronę morza. Przez Dąbki przemknęliśmy szybko, mając na celu Darłówko — latarnia, pieczątki, są priorytety. Na nabrzeżu niewielkiego portu zrobiliśmy przerwę na dostawę kofeiny i węglowodanów, a słońce grzało, jakby był środek lata. Trasa wzdłuż brzegu dostarczała radości — nikt nie poczuł, że cały czas poruszamy się po dziurawych betonowych płytach. Szybka sesja na plaży, piękny las na nowej ścieżce i Jarosławiec (tam też latarnia i pieczątki!). Po lunchu objazd terenów wojskowych zmusił nas do porzucenia nadmorskich widoków, ale nudy nie było. Dzień zakończyliśmy w Ustce po niemal wyścigowym tempie narzuconym przez właścicieli latarniowych paszportów — trzeba było zdążyć przed zamknięciem ostatniej latarni.

Dzień sponsorowały cyferki: 80 (km), 3 (latarnie), 17:35 (godzina, na którą musieliśmy zdążyć), 2 (zapieksy), 6 (kebabów).

Dzień 4 · Ustka → Łeba (85 km)

Czwarty dzień bałtyckiej przygody. Opuściliśmy Ustkę, delikatnie omijając oficjalny szlak rowerowy, aby pojechać blisko morza. Czerwony szlak pieszy skierował nas w leśne ostępy — szybko zdobyliśmy ukryte w lesie Poddąbie i ruszyliśmy ścieżką po klifie. Wąskie przesmyki na skraju klifu, sąsiedztwo morza, polany widokowe — taka droga do Rowów ma moc. Przerwa na pożywne gofry i lody przed wjazdem do Słowińskiego Parku Narodowego, a potem droga wijąca się między jeziorami i torfowiskami doprowadziła nas do… a jakże, latarni. Latarnia w Czołpinie jest pięknie położona wśród wydm — prowadzi do niej chyba milion stopni, a gdzie jeszcze wejście na samą latarnię! Ekipa podjęła wyzwanie i pieczątki zostały zdobyte. Po lunchu we włoskiej trattorii w środku niczego ruszyliśmy w długą drogę, objeżdżając sławne w swojej niesławie Kluki. Za Izbicą mogliśmy ponownie wbić się w lasy, piachy i korzenie. Dzień zakończyliśmy bez strat w klimatycznej przyportowej restauracji w Łebie.

Dzień sponsorowany przez cyferki: 85 (km trasy), 10 (okrążeń na rondzie przed hotelem, aby dobić do tych 85 km), 1 (latarnia), 1 000 000* (schodów — *przypuszczalnie), 56 (km/h na zjeździe gdzieś w lesie).

Dzień 5 · Łeba → Chłapowo (65 km)

Z Łeby ruszyliśmy starym szlakiem wiodącym lasami pomiędzy jeziorem Sarbsko a morzem. Malownicza trasa tysiąca zakrętów i korzeni zrobiła na nas wrażenie. Powoli posuwaliśmy się w stronę Osetnika i latarni Stilo, bawiąc się ciekawą, techniczną trasą i sąsiadującymi wydmami. Po przerwie na latarniowe pieczątki ruszyliśmy leśną, zanurzoną we wrzosach trasą do Białogóry. Po drodze bratnia pomoc zagranicznym turystkom w doprowadzeniu roweru do używalności, a w Dębkach pyszny lunch i słoneczny free time na plaży — sekcja latarniowo-gimnastyczna zaczęła swoje ćwiczenia i prezentację odblaskowych strojów wieczorowych. Po sesji zdjęciowej wystartowaliśmy w stronę noclegu. Zachód słońca na plaży w Chłapowie, wieczorny spacer i kolacja dopełniły dnia.

Ten etap sponsorowały cyferki: 65 (km trasy), 1000 (korzeni), 333 (m przewyższenia… a mówią, że tu jest płasko), 5 („landrynek" na plaży), 2 (uratowane turystki), 4 (rybne megaburgery), 18 (południk), 8 (gimnastyczna ósemka w wykonaniu Grażynki).

Dzień 6 · Chłapowo → Hel (45 km)

Ostatni dzień podróży wzdłuż Bałtyku. Wczesny poranek niektórzy rozpoczęli od przebieżki po plaży w ramach Poland Business Run, niektórzy pojechali na Rozewie, aby być pierwszymi w kolejce na latarnię, a jeszcze inni po prostu zeszli na śniadanie. Dystans na zakończenie był nieprzesadnie długi, abyśmy mogli delektować się trasą wzdłuż Półwyspu Helskiego i piękną, słoneczną pogodą, która towarzyszyła nam praktycznie od początku wyjazdu. Odwiedziliśmy Chałupy, Jastarnię (przerwa na południowe espresso przy molo) i Juratę z niedawno wyremontowaną ścieżką rowerową przy nabrzeżu. Aż w końcu przyszedł czas na ostatni odcinek do Helu — szybka jazda świetnie przygotowaną gruntową ścieżką dostarczyła wielu pozytywnych emocji. Ostatnia latarnia, ostatnia pieczątka w paszporciku — zrobione. Dotarcie do Kamienia Piastów oznaczającego początek Polski — zrobione. Pozostał czas na wspólny obiad, podzielenie się wrażeniami i pożegnania. Na twarzach przebijał lekki smuteczek, że to już koniec, ale gdy pojawiło się kilka pomysłów na kolejne wspólne przygody — uśmiechy wróciły.

Dzień sponsorowały cyferki: 45 (km trasy), 4 (km przebiegnięte po plaży przez „Grażkę"), 10 (pieczątek w paszporcie), 2 (odznaki latarniowe), ~418 (wspólnie przejechanych kilometrów od początku wyprawy).

Chcesz przejechać szlak latarni morskich z nami? Zobacz aktualną ofertę wyprawy Polska | Wzdłuż Bałtyku.

Przeczytaj także

DOŁĄCZ DO NEWSLETTERA
Aby otrzymywać najlepsze oferty oraz rowerowe informacje