Dostosuj preferencje dotyczące zgody
✕
Używamy plików cookie, aby pomóc użytkownikom w sprawnej nawigacji i wykonywaniu określonych funkcji. Szczegółowe informacje na temat wszystkich plików cookie odpowiadających poszczególnym kategoriom zgody znajdują się poniżej. Pliki cookie sklasyfikowane jako „niezbędne” są przechowywane w przeglądarce użytkownika, ponieważ są niezbędne do włączenia podstawowych funkcji witryny. Korzystamy również z plików cookie innych firm, które pomagają nam analizować sposób korzystania ze strony przez użytkowników, a także przechowywać preferencje użytkownika oraz dostarczać mu istotnych dla niego treści i reklam. Tego typu pliki cookie będą przechowywane w przeglądarce tylko za uprzednią zgodą użytkownika. Można włączyć lub wyłączyć niektóre lub wszystkie te pliki cookie, ale wyłączenie niektórych z nich może wpłynąć na jakość przeglądania.
Niezbędny
Niezbędne pliki cookie mają kluczowe znaczenie dla podstawowych funkcji witryny i witryna nie będzie działać w zamierzony sposób bez nich. Te pliki cookie nie przechowują żadnych danych umożliwiających identyfikację osoby.
Funkcjonalny
Funkcjonalne pliki cookie pomagają wykonywać pewne funkcje, takie jak udostępnianie zawartości witryny na platformach mediów społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcje stron trzecich.
Analityka
Analityczne pliki cookie służą do zrozumienia, w jaki sposób użytkownicy wchodzą w interakcję z witryną. Te pliki cookie pomagają dostarczać informacje o metrykach liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Występ
Wydajnościowe pliki cookie służą do zrozumienia i analizy kluczowych wskaźników wydajności witryny, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia użytkownika dla odwiedzających.
Reklama
Reklamowe pliki cookie służą do dostarczania użytkownikom spersonalizowanych reklam w oparciu o strony, które odwiedzili wcześniej, oraz do analizowania skuteczności kampanii reklamowej.

Prolog

Alpe Adria to jedna z najpiękniejszych i najbardziej różnorodnych tras rowerowych Europy – wieloetapowa wyprawa rowerowa, która krok po kroku prowadzi z alpejskiego Salzburga w Austrii, przez Wysokie Taury i Karyntię, dalej przez włoski region Friuli-Wenecja Julijska (z opcjonalnym epizodem w słoweńskiej Kranjskiej Gorze), aż na brzeg Adriatyku we włoskim Grado. Trasa w dużej mierze biegnie słynną Ciclovią Alpe Adria – dawną linią kolejową zamienioną w ścieżkę rowerową, pełną tuneli i wiaduktów. Górskie przełęcze, historia trzech krajów po drodze i kąpiel w morzu na mecie – tak w skrócie można opisać tę wyprawę rowerową z Alp nad Adriatyk. A oto jak wyglądała tegoroczna, czerwcowa edycja, dzień po dniu.

Alpe Adria 2026 w skrócie

  • Start: Salzburg (Austria)
  • Meta: Grado nad Adriatykiem (Włochy)
  • Liczba dni: 6 dni jazdy
  • Kraje na trasie: Austria, Włochy, epizod boczny do Słowenii (Kranjska Gora)
  • Charakter trasy: górskie przełęcze Alp, doliny Karyntii, dawna linia kolejowa (Ciclovia Alpe Adria), nizina wenecka, finisz nad morzem
  • Termin relacji: czerwiec 2026

Dzień 1 – Salzburg → Bischofshofen

Nasza pierwsza w tym roku wyprawa jedną z najpiękniejszych tras rowerowych Europy właśnie się rozpoczęła.

Zgodnie z tradycją startowaliśmy w Salzburgu – mieście Mozarta. Po krótkim spacerze po zabytkowym centrum, wpisanym na listę UNESCO, wsiedliśmy na rowery i ruszyliśmy w dół rzeki Salzach na południe, w kierunku Golling.

Po drodze zrobiliśmy krótki odskok od głównej trasy, by odwiedzić malowniczą dolinę Bluntautal i zobaczyć imponujący, 80-metrowy wodospad. Dalej szlak prowadził nas w otoczeniu majestatycznych Wysokich Taurów. Co chwilę zatrzymywaliśmy się, żeby nacieszyć oczy widokami i uwiecznić je na zdjęciach.

Jak to jednak w Alpach bywa, pogoda postanowiła dorzucić od siebie odrobinę emocji. Około 15 kilometrów przed metą w Bischofshofen dopadła nas gwałtowna burza. Dzięki życzliwości miejscowych udało się przeczekać ulewę pod dachem, a po przejściu frontu bezpiecznie dotrzeć do celu.

To dopiero początek naszej alpejskiej przygody rowerem. Przed nami jeszcze wiele kilometrów, przełęczy, tuneli, jezior i niezapomnianych widoków.

Dzień 2 – w cieniu Wysokich Taurów i Bad Gastein

Drugi dzień Alpe Adria upłynął pod znakiem Wysokich Taurów.

Zanim ruszyliśmy dalej na południe, odwiedziliśmy skocznię narciarską w Bischofshofen. Potem przez niemal cały dzień towarzyszyły nam alpejskie krajobrazy doliny Gastein.

Ale jest jedno miejsce, które zawsze robi wrażenie. Bad Gastein.

Miasteczko przyklejone do stromego zbocza gór, pełne historycznych budynków i wąskich uliczek. A przez samo jego centrum spada potężny wodospad, którego szum słychać jeszcze długo po odjeździe.

Żeby tam dotrzeć, trzeba wcześniej pokonać ostatni, kilkukilometrowy podjazd. I może właśnie dlatego kawa wypita na miejscu smakuje jeszcze lepiej.

Dzień 3 – pociągiem przez tunel do Karyntii

Trzeci dzień naszej rowerowej przygody rozpoczął się nietypowo – od załadunku rowerów do pociągu.

To właśnie w ten sposób pokonaliśmy 8-kilometrowy tunel prowadzący do Mallnitz, zostawiając za sobą majestatyczne Wysokie Taury i przenosząc się na południową stronę Alp – do „słonecznej” Karyntii.

Na rozgrzewkę czekał nas przyjemny, około 10-kilometrowy zjazd do Obervellach. A skoro Obervellach, to nie mogło zabraknąć obowiązkowego postoju na kawę i strudla z kremem waniliowym.

Później trasa prowadziła malowniczymi dolinami rzek Möll i Drawy. Góry powoli zostawały za nami, a krajobrazy zaczynały przypominać to, co za kilka dni doprowadzi nas aż nad Adriatyk.

Dzień zakończyliśmy w Villach, gdzie po rowerowych emocjach był jeszcze czas na spacer po mieście, zwiedzanie i wspólną kolację.

I właśnie za tę różnorodność uczestnicy tak lubią Alpe Adria. Jednego dnia stoisz pod alpejskimi szczytami, następnego jedziesz przez zielone doliny Karyntii, a kilka dni później możesz zanurzyć stopy w Adriatyku.

Dzień 4 – trzy kraje w jeden dzień: Austria, Włochy, Słowenia

Po około 25 kilometrach opuściliśmy Austrię i wjechaliśmy do włoskiego regionu Friuli-Wenecja Julijska. Alpejskie krajobrazy nadal robiły ogromne wrażenie, ale tym razem prawdziwą gwiazdą dnia była jedna z najpiękniejszych części całego szlaku Alpe Adria.

Trasa prowadziła dawną linią kolejową, wśród oświetlonych tuneli, spektakularnych wiaduktów i widoków, które co chwilę zmuszały do zatrzymania się na zdjęcie.

Przed Tarvisio grupa tradycyjnie podzieliła się na dwa zespoły. Pierwszy, po obiedzie, skierował się prosto do Pontebby, gdzie zakończył kolejny etap wyprawy.

Drugi postanowił dołożyć sobie trochę kilometrów i ruszył w stronę Słowenii. Dodatkowa, 35-kilometrowa pętla zaprowadziła nas do Kranjskiej Gory, nad malownicze Jezioro Jasna oraz do Planicy. Oczywiście nie mogło zabraknąć pamiątkowego zdjęcia pod słynną mamucią skocznią.

Po słoweńskim epizodzie wróciliśmy do Tarvisio, a następnie pięknie przygotowanym szlakiem dotarliśmy na nocleg.

Za nami kolejny dzień pełen rowerowych wrażeń, trzy kraje na trasie i niezliczona liczba powodów, żeby co chwilę wyciągać aparat. A najlepsze? Nadal przed nami.

Dzień 5 – Bella Italia: Venzone, Gemona, Udine

Po śniadaniu ruszyliśmy całą grupą w kierunku Venzone dawną, pięknie zrewitalizowaną linią kolejową – słynną Ciclovią Alpe Adria. Po drodze nie brakowało klimatycznych tuneli, imponujących wiaduktów i mostów, które przypominają o kolejowej historii tego szlaku. A skoro Włochy, to obowiązkowo była też prawdziwa włoska kawa wypita na jednej z dawnych stacji kolejowych.

Następnie odwiedziliśmy urokliwe Venzone, jedno z najpiękniejszych miasteczek regionu, a na obiad zatrzymaliśmy się w Gemona del Friuli.

Po południu czekał nas krótki, ale konkretny podjazd pod Twierdzę Osoppo, skąd mogliśmy podziwiać okolicę z zupełnie innej perspektywy.

Piąty etap naszej podróży przyniósł też wyraźną zmianę krajobrazu. Surowe alpejskie szczyty powoli ustępowały miejsca łagodnym wzgórzom, zielonym łąkom i północnowłoskim winnicom.

A na zakończenie dnia – jak przystało na Włochy – pyszna pizza w Udine.

Dzień 6 – meta w Grado nad Adriatykiem

Szósty i zarazem ostatni dzień naszej rowerowej przygody na szlaku Alpe Adria rozpoczął się nieco deszczowo. Na szczęście cierpliwość popłaciła – przeczekaliśmy poranny opad, a przed nami pozostał już tylko łagodny, 58-kilometrowy finał.

Trasa prowadziła przez malownicze pola i winnice Niziny Weneckiej, które z każdym kilometrem ustępowały miejsca coraz bardziej płaskim krajobrazom laguny. Czuć było, że morze jest już blisko!

Po drodze odwiedziliśmy dwie prawdziwe perełki. Najpierw Palmanovę – niezwykłe „miasto idealne”, którego gwiaździsty układ zachwyca do dziś. Następnie Akwileję – jedno z najstarszych miast północnych Włoch, pełne śladów rzymskiej historii i wyjątkową bazyliką, która zrobiła na wszystkich ogromne wrażenie.

Kulminacją dnia był przejazd groblą prowadzącą do Grado. Widok wody po obu stronach drogi i świadomość zbliżającej się mety sprawiły, że ostatnie kilometry minęły błyskawicznie. Na miejscu nie mogło zabraknąć pamiątkowego zdjęcia, kąpieli w morzu oraz wspólnej kolacji, podczas której wspominaliśmy najpiękniejsze momenty całej wyprawy.

Gratulacje dla wszystkich uczestników za wytrwałość, świetną atmosferę i wspólnie przejechane kilometry. Dziękujemy za tę przygodę i już teraz czekamy na kolejne rowerowe wyzwania. Do zobaczenia na szlaku!

Chcesz przeżyć trasę Alpe Adria na własnych kołach — rowerową wyprawę z Alp nad Adriatyk? Zapoznaj się z naszą ofertą Alpe Adria, dołącz do kolejnej edycji tej wyprawy rowerowej przez Austrię, Słowenię i Włochy.

Przeczytaj także

DOŁĄCZ DO NEWSLETTERA
Aby otrzymywać najlepsze oferty oraz rowerowe informacje